Rzemiosła Garncarni

  • 12 lutego 2017

W wyniku długoletniej pracy rzemieślniczej, naturalnie narodził się w naszych głowach cykl: rzemiosła w Garncarni. Opisywać będziemy wątki dawnej sztuki rękodzielniczej, nasze doświadczenia wynikające z praktykowania rzemiosł domowych, dzięki którym tworzymy Garncarnię. Będziemy odszukiwać zapomniane narzędzia i słowa, przywracając im dawne funkcje i znaczenia. Piszcie, odpowiadajcie, dzielcie się z nami swoimi doświadczeniami, wiedzą i pytaniami.

Zaczynamy! Dzisiaj łączymy wątki ciesielski z glinianym.

Pytanie: jak dawniej izolowano budynki na Mazurach (dawna wersja współczesnego ocieplania). Na przełomie XIX i XX wieku kończyła się tzw. mała epoka lodowcowa, zimy były bardzo ostre, np. Bałtyk zamarzał do Szwecji a w lasach drzewa pękały od mrozu. Budownictwo wiejskie z tego okresu cechowało się szczególnie starannym izolowaniem ścian. A ponieważ nie było dostępu do wełny mineralnej i styropianu, stosowano wewnętrzny tynk gliniano-słomiany. Jak nanieść tynk gliniany na pracującą (zsychającą się) ścianę drewnianą? Przykładem są ściany w starej leśniczówce, która liczy sobie 180 lat. Zastosowanym rozwiązaniem było dyblowanie drewnianych ścian, czyli nabijanie świeżo wybudowanych z drewnianych bali ścian, specjalnie suszonymi dębowymi kołeczkami. Kołeczki są zamocowanie pod takim kątem, żeby glina nie odpada od ściany. Dzięki zastosowaniu tego rozwiązania, ze zsychającej się ściany nie odpadał gliniany tynk. Powstawał tynk dzięki któremu w pomieszczeniu utrzymywała się odpowiednia wilgotność, ściany „oddychały”.

 

 

Leave a Reply